czwartek, 28 listopada 2013

Imagin z Louis'em cz.13

                       Zeszłam szybszym krokiem na dół aby zobaczyć co to za hałasy. Na dole zastałam... Nialla okupującego lodówkę.
- Głupi jesteś ? O tej godzinę ? - zapytałam jeszcze zaspanym głosem
- No co ? Głodny byłem nic wczoraj nie zjadłem. - odpowiedział z miną szczeniaczka
- Zabije. - powiedziałam nieco głośniej i poszłam położyć się na kanapie. Mając nadzieje że może jeszcze trochę odeśpię, myliłam się.
- Kanapka ! - usłyszałam jak ktoś krzyczy zbiegając po schodach, spodziewałam się najgorszego.
- Ała ! - tylko tyle zdążyłam wypowiedzieć a już wszyscy leżeli na mnie, po kolei Zayn, Niall, chyba Wiktoria... ale reszty nie widziałam. Poczułam rękę na moim pośladku.
- Zayn zabieraj łapę! - wydarłam się.
- Ale to nie moja - odpowiedział szybko czując na sobie wzrok Lou.
- To moja - powiedział rozbawiony Niall
- Jak Cię dorwę... - zagroził mu Louis i zaczął go ganiać po domu, po złapaniu go złożył rękę w pięść i rozczochrał mu całe włosy.
- Idę się przebrać bo chyba tylko ja i Niall paradujemy jeszcze w pidżamie - przerwałam nagle zabawę chłopcom i udałam się na górę.
- To szybko bo później idziemy na LODY dziewczyny - zaakcentował jedno słowo Harold z uśmiechem
- Dziwnie to brzmi - zaczęły się śmiać dziewczyny.
Zamknęłam za sobą drzwi. Przebierając się usłyszałam jak Niall uświadamia wszystkim że idzie się przebrać, wzięłam ze sobą aparat.
- Zemsta będzie słodka - powiedziałam cicho pod nosem i udałam się pod pokój Irlandczyka.

                                                                          *

- Aaaaaaaa ! pomocy ! - krzyczałam zbiegając ze schodów.
- Oddawaj to! - krzyczał zbiegający za mną Nialler w szlafroku.
- Patrzcie co mam ! - krzyczałam dalej podając aparat Lou.
- Hahahaha ! stary serio ? Gacie z flagą Irlandii ? - zaczął Louis
- Jestem patriotą ! - mówił stanowczo Niall.
- Pokazujesz swój patriotyzm poprzez noszenie gaci z flagą ? - śmiała się Katarzyna
- Ja chociaż nie mam gaci w misie jak twój narzeczony ! - nadal bronił się blondyn.
- Nie chce nic mówić ale zapytajmy Wiki jakie gacie ma Liam. - drążył majtkowy temat Hazza
- A jakie ma Zayn, Paulina ? - wtrącił Liam chcąc odwrócić uwagę od niego.
- Nie ważne jakie na moim tyłku zawsze wyglądają bosko- zakończył dyskusję Tomlinson.
- To prawda, to prawda - podsycałam atmosferę.
                  Niall odszedł na bok, nagle, nie wiedząc czemu.
- Coś się stało ? Czemu jesteś smutny ? - podpytywałam
- Głupia sprawa. - zaczął - bo wiesz czuję się trochę samotny przy was. Każdy ma kogoś tylko ja... no wiesz.
- Nie martw się, może musisz poczekać na kogoś odpowiedniego dla ciebie, z czasem znajdziesz swoją miłość, zobaczysz - powiedziałam obejmując go po bratersku po czym podeszliśmy do reszty
- Jest naj tak dużo że musimy pojechać Tour Busem. - zarządzał Tommo - Wszyscy gotowi do wyjścia ?! Wychodzimy ! - krzyczał Lou udając żołnierza.
- A jeśli nie ? - odpysknęłam, gdy wszyscy w żartach ustawili się na baczność.
- Z tobą żołnierzu policzę się w nocy. - powiedział z zadziornym uśmieszkiem lekko przybliżając swoje ciało do mojego.
- Spadaj idioto - odepchnęłam go lekko po czym skierowałam się w stronę drzwi.


                                                                       *

                  Wróciliśmy do domu. Nie podobała mi się ta wycieczka. Może to przez fanki ? Nie. Nie mogłam winić ich za to. Nie jestem jeszcze przyzwyczajona do zgiełku sławy. Rozmyślałam siedząc w "moim" pokoju. Drzwi lekko sie uchyliły.
- Mogę wejść ? - zapytał zatroskany głos
- Jasne że możesz braciszku.
- Co tak właściwie się stało że chciałaś już wracać ?
- Nie ważne. - łzy napłynęły mi do oczu i nagle ogarnął mnie smutek - Tęsknie za Kingą. Wiesz tą co Ci o niej mówiłam.
- To ta twoja była przyjaciółka ?
- Tak. Szkoda mi naszej przyjaźni
- Rozumiem i mam nawet pomysł jak poprawić Ci humor. Idziemy na basen.
- Znów mamy gdzieś jechać ?
- Nie. Przecież basen jest na tyłach, przebieraj się idę po resztę, widzimy się na dole.
                    Przebrałam się w czarne smukłe bikini, związałam włosy w kucyk, zarzuciłam na siebie szlafrok i zeszłam na dół. Wszyscy czekali na mnie. Jak zawsze pomyślałam. Wyszliśmy na tyły domu, było tam bardzo ładnie a przede wszystkim prywatnie. Wysoko ogrodzony ogród, lampki porozwieszane po całym ogrodzie, było cudownie.
- Yeah - krzyknął Niall i jako pierwszy wskoczył do baseny
- Dalej dziewczynki zrzucać szlafroki - powiedział Harry wskakując zaraz z Horanem.
            Kasia i Wiki też już pływały w basenie. Pora na mnie i Paulinę. Zdjęłyśmy szlafroki.

                                                                            *

- Było świetnie - powiedział Lou gdy leżeliśmy w łózko po całej zabawie z całą ekipą.
 Mam nadzieję że jutro spędzimy dzień w domu przy filmie lub na rozmowach. Chciałam odpocząć jeden dzień od wszystkich emocji.

2 komentarze:

  1. Super rozdział! Fajny pomysł z realizacją patriotyzmu :) Czekam na Nexta!!
    OU

    OdpowiedzUsuń